Ile naprawdę kosztuje strona wydruku i jak samodzielnie to policzyć

0
8
Rate this post

Spis Treści:

Po co w ogóle liczyć koszt strony wydruku

Cena drukarki to dopiero początek wydatków

Większość osób wybiera drukarkę patrząc głównie na cenę urządzenia. Niska cena kusi, ale przy drukowaniu liczy się przede wszystkim koszt jednej strony wydruku. Drukarka może kosztować niewiele, a eksploatacja – tusze, tonery, papier – zjeść w rok wielokrotność jej wartości.

Prosty przykład z życia: ktoś kupuje tanią atramentówkę „do domu”, a po kilku wymianach wkładów okazuje się, że za same tusze zapłacił już więcej niż za całą drukarkę. Gdyby policzył wcześniej koszt strony, wybrałby inny model, czasem nawet dwa razy droższy, ale o połowę tańszy w druku.

Liczenie kosztu jednej strony wydruku daje konkretną liczbę, na której można oprzeć decyzję. Dopiero porównanie kosztu strony laserówki i atramentówki w realnym scenariuszu użytkowania pokazuje, co faktycznie jest tańsze w dłuższej perspektywie.

Różne scenariusze: dom, małe biuro, mikro firma usługowa

Oczekiwania i opłacalność wyglądają inaczej w zależności od tego, ile i co drukujesz. W domu często liczy się prostota i niskie koszty okazjonalnego druku. W małym biurze liczy się przewidywalny, niski koszt strony i niezawodność. Mikro firma usługowa (np. punkt ksero) patrzy przede wszystkim na marżę na stronie.

W domu można przeboleć droższy wydruk, jeśli rocznie idzie kilkadziesiąt stron. W biurze, które drukuje miesięcznie kilka tysięcy stron, nawet drobna różnica w koszcie strony przekłada się na setki lub tysiące złotych rocznie. W punkcie usługowym każdy grosz różnicy w koszcie strony wpływa na cenę dla klienta i konkurencyjność.

Świadome liczenie kosztu strony pozwala dobrać sprzęt do skali: inną drukarkę kupi ktoś drukujący 50 stron miesięcznie, a inną ktoś, kto drukuje 2000 stron tygodniowo.

Mit „taniej drukarki” i wysoki koszt w dłuższym czasie

„Tania drukarka” bardzo często oznacza drogą stronę wydruku. Producenci potrafią sprzedawać samo urządzenie z niską marżą, a zarabiać na oryginalnych tuszach lub tonerach. To klasyczny model „tanie urządzenie, drogie materiały eksploatacyjne”.

Bez policzenia kosztu strony łatwo wpaść w pułapkę: niska cena na półce w sklepie, później szok przy pierwszej wymianie tuszy. Dochodzi jeszcze to, że startowe wkłady dołączane do nowych drukarek często mają niższą pojemność niż te kupowane osobno. Realny koszt strony wychodzi wtedy wyższy, niż wynikałoby z pobieżnego oglądu oferty.

Jednorazowa oszczędność 100–200 zł na zakupie drukarki może oznaczać kilkukrotnie wyższe koszty przez kolejne lata eksploatacji. Liczby szybko to weryfikują.

Kiedy prosta intuicja przestaje wystarczać

Do pewnego momentu można polegać na intuicji – drukujesz mało, tusz wymieniasz raz na rok, koszty są rozmyte. Gdy jednak:

  • drukujesz kilkaset lub kilka tysięcy stron miesięcznie,
  • zastanawiasz się nad zmianą drukarki na tańszą w eksploatacji,
  • porównujesz oferty dzierżawy drukarek lub serwisu,
  • chcesz doliczyć koszt druku do ceny swoich usług,

potrzebna jest konkretna, policzalna metoda. Liczenie kosztu strony wydruku przestaje być ciekawostką, a staje się narzędziem do podejmowania finansowych decyzji.

Z czego składa się koszt jednej strony wydruku

Bezpośrednie koszty: tusz, toner, papier i inne materiały

Podstawą jest to, co zużywa się fizycznie przy każdym wydruku. Do kosztów bezpośrednich należą:

  • tusz lub toner – główny składnik kosztu strony, w zależności od typu drukarki,
  • papier – każda strona to jedna kartka, czasem więcej, gdy są błędy,
  • bęben światłoczuły (w wielu laserówkach osobno) – zużywa się po określonej liczbie stron,
  • pas transferowy, pojemnik na zużyty toner, developer – w bardziej rozbudowanych urządzeniach, zwykle biurowych.

Ten zestaw składników da się dość precyzyjnie policzyć na stronę, jeśli zna się ceny i realną wydajność. Najprostszy przypadek to czarno-biała laserówka, gdzie jest jeden toner i ewentualnie bęben. W kolorowej dochodzą cztery tonery (CMYK), a każdy ma swoją wydajność i cenę.

Pośrednie koszty: prąd, serwis, wymiana części, czas

Poza materiałami, które „widać”, istnieje grupa kosztów pośrednich. Trudniej je przypisać do konkretnej strony, ale mają wpływ na całkowity koszt posiadania drukarki:

  • energia elektryczna – przy sporadycznym drukowaniu pomijalna, przy tysiącach stron miesięcznie warta oszacowania,
  • serwis i przeglądy – kontrakt serwisowy, dojazdy serwisu, wymiany podzespołów,
  • części wymienne – rolki pobierania papieru, fuser (zespół grzewczy), czujniki,
  • czas użytkownika – konfiguracja, rozwiązywanie zacięć, zgłaszanie usterek, kontakt z serwisem.

Dla użytkownika domowego większość z tych elementów można uprościć lub wręcz pominąć. Dla firmy pracującej na kilku urządzeniach, z wydrukiem jako istotnym procesem, koszty pośrednie zaczynają być wyczuwalne i warte uwzględnienia choćby w przybliżeniu.

Czy doliczać koszt zakupu drukarki do ceny strony

Teoretycznie można rozłożyć cenę zakupu drukarki na liczbę stron, które planujesz na niej wydrukować. To „księgowe” podejście ma sens, gdy:

  • kupujesz drukarkę typowo „pod produkcję” (np. punkt ksero, biuro projektowe),
  • wiesz mniej więcej, ile stron miesięcznie drukujesz i jak długo użyjesz urządzenia,
  • liczysz szczegółowo koszt jednostkowy usługi.

W warunkach domowych lub małego biura praktycznie zawsze dominuje koszt eksploatacji. Jeśli drukarka kosztuje kilkaset złotych, a roczne wydatki na tusze/tonery i papier zbliżają się do tej kwoty, rozkładanie ceny samego urządzenia na stronę ma niewielki wpływ na wynik.

Prosty kompromis: dla domu i małego biura skup się na kosztach materiałów i papieru. Dla firmy lub działalności usługowej dodaj szacunkową opłatę za amortyzację urządzenia na podstawie planowanej liczby stron i czasu używania.

Księgowe podejście kontra praktyka

Z punktu widzenia księgowości, drukarka może być środkiem trwałym, amortyzowanym przez kilka lat. Z punktu widzenia praktyka liczącego koszt strony ważne jest, ile realnie kosztuje eksploatacja. Wydatek na urządzenie jest jednorazowy, a koszt eksploatacji powtarza się co miesiąc.

W praktycznym podejściu, jeśli nie prowadzisz szczegółowego rachunku kosztów, wystarczy policzyć stronę z pominięciem ceny samej drukarki, a dodatkowo świadomie ocenić: „na tej drukarce taniej będzie drukować przy naszym wolumenie niż na innej”. To zazwyczaj w zupełności wystarcza, żeby nie przepłacać.

Podstawowy wzór na koszt strony i jak go stosować

Najprostszy wzór na koszt jednej strony wydruku

Podstawowy wzór można sprowadzić do bardzo prostej postaci:

koszt strony = (koszt materiału eksploatacyjnego / jego realna wydajność) + koszt papieru na stronę

W najprostszym scenariuszu materiałem eksploatacyjnym jest jeden toner lub jeden tusz (dla druku czarno-białego). Jeśli dochodzą dodatkowe elementy – bęben, pas transferowy – można dodać kolejne składniki, również podzielone przez ich realną wydajność.

W przypadku druku kolorowego formuła może zawierać sumę kosztów wszystkich kolorów (z pewnymi założeniami, o których dalej), ale zasada pozostaje taka sama: cena wkładu podzielona przez liczbę stron, które realnie na nim wydrukujesz.

Realna wydajność a dane z ulotki

Na opakowaniach tonerów i tuszów producenci podają deklarowaną wydajność, najczęściej zgodnie ze standardem ISO (na przykład przy zadruku 5% powierzchni strony). W praktyce ta liczba bywa inna niż osiągana w realnym użytkowaniu.

Powody różnic są proste:

  • wiele dokumentów ma większą powierzchnię zadruku niż test ISO,
  • drukarki wykonują co jakiś czas automatyczne czyszczenia, zużywając materiał,
  • papier o innej gramaturze i jakości może wpływać na pokrycie,
  • część stron jest wyrzucana (błędy, zacięcia, testy).

„Realna wydajność” oznacza po prostu liczbę stron, które faktycznie udaje się wydrukować na jednym wkładzie w konkretnych warunkach. Tę liczbę najlepiej brać z własnego doświadczenia, a jeśli go nie ma – przyjąć, że realna wydajność będzie niższa niż deklarowana.

Jakie dane trzeba mieć pod ręką

Żeby policzyć koszt strony w oparciu o wzór, potrzebne będą dwie grupy danych: ceny i wydajności.

  • Ceny:
    • cena tonera lub tuszu (najlepiej regularna, bez jednorazowych promocji),
    • cena papieru za ryzę (ilość arkuszy w ryzie),
    • w przypadku dodatkowych elementów – cena bębna, pasa itp.
  • Wydajności:
    • deklarowana wydajność wkładu (z opakowania lub strony producenta),
    • odczyt z licznika stron drukarki przed i po zużyciu wkładu (jeśli jest),
    • liczba arkuszy w ryzie (zwykle 500, ale zdarzają się inne wartości).

Dla użytkownika domowego dobrze jest chociaż raz spisać dane z licznika lub notować, kiedy wkład został założony i kiedy się skończył (oraz przy jakiej liczbie stron). To jednorazowy wysiłek, który później pozwala przeliczyć koszt strony dużo precyzyjniej.

Przykład krok po kroku: czarno-biała laserówka

Dla uproszczenia załóżmy, że masz czarno-białą drukarkę laserową z oddzielnym tonerem i bębnem. Potrzebujesz:

  • cena tonera,
  • deklarowana i realna wydajność tonera,
  • cena bębna i jego realna wydajność,
  • cena papieru i liczba arkuszy w ryzie.

Kroki liczenia:

  1. Oblicz koszt jednej kartki papieru.
    Cena ryzy / liczba arkuszy = koszt papieru na stronę.
  2. Oblicz koszt tonera na stronę.
    Cena tonera / realna liczba stron = koszt tonera na stronę.
  3. Jeśli bęben jest wymienny – oblicz jego koszt na stronę.
    Cena bębna / realna liczba stron = koszt bębna na stronę.
  4. Zsumuj składniki.
    Koszt strony = koszt tonera na stronę + koszt bębna na stronę + koszt papieru.

Tak wyliczony koszt strony wydruku jest już na tyle precyzyjny, że można nim się posługiwać przy porównywaniu drukarek lub przy planowaniu wydatków na druk w firmie.

Koszt strony w drukarce laserowej vs atramentowej

Model kosztowy drukarki laserowej

Drukarki laserowe zazwyczaj są droższe w zakupie, ale koszt jednej strony wydruku bywa niższy, szczególnie przy większych wolumenach. Tonery mają zwykle wyższą wydajność niż typowe wkłady atramentowe, a koszt stron przy druku tekstowym wypada korzystnie.

Typowe cechy laserówki z punktu widzenia kosztu strony:

  • relatywnie niski koszt strony czarno-białej przy dużej liczbie wydruków,
  • stabilny koszt – mniejszy wpływ przerw w drukowaniu, brak zaschnięć,
  • konieczność uwzględnienia dodatkowych elementów: bęben, pas, pojemnik na zużyty toner.

Laserówka często opłaca się bardziej w biurach i wszędzie tam, gdzie drukuje się dużo dokumentów tekstowych. Przy niewielkim wolumenie, koszt zakupu urządzenia może się spłacać długo, ale koszt strony i tak zwykle pozostaje atrakcyjny.

Charakterystyka drukarki atramentowej

Atramentówki kuszą niską ceną zakupu. Wiele modeli domowych kosztuje mniej niż pojedynczy zestaw oryginalnych tuszów. To sygnał, że model biznesowy opiera się na sprzedaży tuszów, a nie samego urządzenia.

W uproszczeniu:

  • tania drukarka atramentowa = zwykle drogi tusz w przeliczeniu na stronę,
  • dostępne są wersje wkładów XL – często znacznie bardziej opłacalne niż standardowe,
  • przy dłuższych przerwach w drukowaniu pojawia się ryzyko zaschnięcia tuszu i strat.

Istnieje też osobna grupa drukarek atramentowych z tzw. systemem stałego zasilania w tusz (butelki zamiast kartridży). W ich przypadku koszt strony bywa bardzo niski, porównywalny lub niższy od laserówek, ale cena zakupu i wymagania serwisowe mogą być wyższe.

Jakość, trwałość i wpływ trybu ekonomicznego

Tryb ekonomiczny, gęstość wydruku i rodzaj dokumentu

Ta sama drukarka potrafi generować strony o różnym koszcie, zależnie od ustawień. Najprostszy przykład to tryb ekonomiczny (draft) oraz zmiana gęstości wydruku.

Przy typowych dokumentach biurowych tryb ekonomiczny zmniejsza zużycie tonera lub tuszu, często bez dużej różnicy w czytelności. Strona tekstowa w trybie draft może zużyć nawet kilkadziesiąt procent mniej materiału niż ta sama strona w jakości „wysokiej”.

Inaczej jest przy zdjęciach lub ciężkich grafikach. Tam różnice między trybami jakości są bardziej widoczne, a drukarka i tak podaje dużo materiału na stronę, więc oszczędność procentowa bywa mniejsza niż przy samym tekście.

Realny koszt strony dla:

  • czystego tekstu – zwykle najniższy, szczególnie w laserówce,
  • raportów z wykresami – koszt rośnie, bo pokrycie strony jest większe,
  • zdjęć i grafik pełnoformatowych – koszt bywa wielokrotnie wyższy od strony tekstu.

Jeśli większość wydruków to faktury, maile i proste raporty, średni koszt strony będzie bliżej wersji „tekstowej” niż zdjęciowej. To ważne przy porównywaniu deklarowanej wydajności (zwykle przy 5% pokrycia) z rzeczywistością.

Porównanie kosztu strony: przykład laser vs atrament

Przybliżony przykład z życia: biuro drukujące kilkaset dokumentów miesięcznie porównało koszty starej atramentówki z nową czarno-białą laserówką.

W atramentówce standardowe kartridże starczały z grubsza na kilkadziesiąt do ponad stu stron, przy czym część tuszu schodziła na czyszczenie głowicy po dłuższych przestojach. W przeliczeniu na stronę koszt tuszu był wyraźnie wyższy niż w laserówce, nawet bez dokładnych wyliczeń.

Po przejściu na laserówkę z wydajnym tonerem okazało się, że przy podobnym miesięcznym wolumenie wymiana materiału eksploatacyjnego następowała znacznie rzadziej, a liczba „straconych” stron była minimalna. Nawet doliczając bęben i droższe samo urządzenie, końcowy koszt strony spadł.

Odwrotna sytuacja często występuje w domu. Przy kilkunastu stronach miesięcznie prosta atramentówka z butelkami tuszu lub nawet z wydajnym wkładem XL, jeśli jest regularnie używana, potrafi wypaść tanio w przeliczeniu na stronę. Laserówka, której potencjału wydajności nie wykorzystujesz, może wtedy spłacać się długo.

Biurkowy widok z góry: kalkulator w telefonie, wzór wyceny i okulary
Źródło: Pexels | Autor: Leeloo The First

Jak samodzielnie policzyć koszt tonera lub tuszu na stronę

Metoda „na licznik stron”

Najdokładniejszy sposób liczenia kosztu materiału na stronę to wykorzystanie licznika stron w drukarce.

Procedura jest prosta:

  1. Załóż nowy toner lub tusz i spisz stan licznika stron (lub stron czarno-białych/kolorowych, jeśli drukarka rozróżnia).
  2. Używaj drukarki normalnie, aż urządzenie zakomunikuje konieczność wymiany wkładu lub zauważysz wyraźne pogorszenie jakości.
  3. Spisz stan licznika przy wymianie wkładu.
  4. Różnica między wartościami z punktu 2 i 1 to realna liczba stron wydrukowanych na danym wkładzie.

Potem wystarczy podzielić cenę wkładu przez tę liczbę stron. Wynik to koszt tonera lub tuszu na jedną stronę w twoich faktycznych warunkach.

Metoda uproszczona bez licznika

Jeśli drukarka nie ma licznika lub nie chcesz do niego sięgać, możesz podejść do tematu orientacyjnie.

Przykładowy sposób:

  • sprawdź deklarowaną wydajność z opakowania,
  • oszacuj, jak bardzo twoje wydruki są „cięższe” od typowej strony tekstowej (więcej grafiki, zdjęcia itp.),
  • załóż, że realna wydajność będzie niższa – np. 60–80% deklarowanej przy dużej ilości grafik.

To podejście daje wynik poglądowy, ale zwykle wystarczający do porównań między urządzeniami lub wkładami. Z czasem możesz zweryfikować założenia, gdy zdobędziesz dane z realnego użytkowania.

Jak uwzględnić różne kolory w druku kolorowym

Przy drukarkach kolorowych każdy kolor ma własny wkład lub butelkę. Klasyczny błąd to przyjęcie prostego przelicznika: „koszt strony kolorowej = suma kosztów wszystkich kolorów na stronę”. W praktyce proporcje zużycia bywają nierówne.

Można zastosować kilka prostych podejść:

  • dane z menu drukarki – wiele modeli pokazuje licznik zużycia poszczególnych kolorów w procentach lub liczbie stron,
  • obserwacja wymian – jeśli żółty kończy się dwa razy rzadziej niż błękitny, to jego wpływ na średni koszt strony jest odpowiednio mniejszy,
  • podział według typu dokumentów – osobno liczysz koszt tuszu/tonera dla stron „biurowych” i osobno dla zdjęć/folderów.

Przy druku głównie biurowym, z okazjonalną grafiką, często wystarczy przyjąć, że koszt czarnego koloru dominuje, a kolory dodają określony procent do kosztu strony (na podstawie własnych doświadczeń lub informacji z licznika). Nie będzie to idealnie precyzyjne, ale pozwoli uniknąć dużych pomyłek.

Papier, prąd i inne „drobiazgi”, które zmieniają wynik

Koszt papieru w praktyce

Przy tanim urządzeniu i drogich tuszach papier potrafi być drugim co do wielkości składnikiem kosztu strony. Przy laserówce z wydajnym tonerem jego udział bywa jeszcze wyraźniejszy.

Różnice między rodzajami papieru:

  • papier biurowy „ekonomiczny” – zwykle najtańszy, wystarczający do dokumentów wewnętrznych,
  • papier wyższej jakości – lepsza biel i gładsza powierzchnia, istotne na przykład dla ofert i materiałów dla klienta,
  • papier foto i specjalny – kilkukrotnie droższy, co natychmiast podnosi koszt strony.

Zmiana papieru z tańszego na droższy może podnieść koszt strony bardziej niż zmiana tonera z zamiennika na oryginał. Dlatego przy kalkulacji dobrze jest liczyć osobno koszt strony na papierze „zwykłym” i na „reprezentacyjnym”.

Wpływ zużycia energii elektrycznej

Przy domowych i biurowych nakładach koszt prądu zwykle jest mały w porównaniu z tonerem, tuszem i papierem. Nie oznacza to jednak, że można go zawsze ignorować.

Laserówki pobierają wyraźnie więcej energii w momencie nagrzewania fusera i podczas druku, atramentówki są pod tym względem oszczędniejsze. Jeśli drukujesz tysiące stron miesięcznie, sumaryczny koszt energii może być zauważalny, choć nadal zwykle mniejszy niż wydatki na same materiały.

Przy standardowych zastosowaniach biurowych opłaca się traktować prąd jako niewielki dodatek do kosztu strony. Wyjątkiem są bardzo intensywne środowiska druku, gdzie każda oszczędność w rachunku za energię jest multiplikowana przez skalę.

Strony, które się „nie liczą”, a kosztują

W każdej drukarce występują wydruki, których nie widać w statystyce dokumentów, ale mają realny koszt.

Najczęstsze przykłady:

  • strony testowe i kalibracyjne,
  • wydruki z błędem ustawień (zła orientacja, nie ten zakres stron),
  • strony z nieczytelną jakością, które trzeba powtórzyć,
  • wydruki prywatne pracowników w firmie.

Jeśli w biurze co tydzień ktoś drukuje dwustronicową prezentację „na próbę” po kilka razy, a raz w miesiącu pojawia się grubszy błąd w ustawieniach, finalna liczba „zmarnowanych” stron nie jest mała. Dobrze jest oszacować, jaka część arkuszy idzie do kosza i uwzględnić to w kalkulacji kosztu strony jako margines bezpieczeństwa.

Koszty ukryte, o których użytkownicy zwykle nie myślą

Czas poświęcony na obsługę i rozwiązywanie problemów

Przy kilku wydrukach tygodniowo czas użytkownika nie wydaje się istotny. Przy większym wolumenie i kilkuosobowym zespole robi się z tego realny koszt.

W biurach najczęściej „uciekający” czas to:

  • szukanie przyczyny zacięć i ich usuwanie,
  • diagnostyka komunikatów błędów,
  • organizacja zakupu materiałów (szukanie ofert, składanie zamówień),
  • kontakt z serwisem i oczekiwanie na naprawę.

Jeśli osoba o wysokiej stawce godzinowej regularnie zajmuje się takim „gaszeniem pożarów”, koszt druku rośnie, choć nie widać tego na fakturach za toner czy papier. W skrajnych przypadkach bardziej niezawodne urządzenie z nieco wyższym kosztem strony może finalnie okazać się tańsze w eksploatacji.

Przestoje i opóźnione zadania

Awaria lub niedostępność drukarki w kluczowym momencie może wygenerować dodatkowe koszty, które trudno przypisać konkretnym stronom.

Przykładowe skutki:

  • opóźnione wysyłki dokumentów,
  • konieczność korzystania z punktów ksero (droższy druk na zewnątrz),
  • przesunięcie pracy innych osób, które czekają na wydruki.

Przy liczeniu teoretycznego kosztu strony te elementy rzadko są ujęte, ale w firmach, które mocno polegają na wydrukach, stają się odczuwalne. Czasem opłaca się mieć drugie, zapasowe urządzenie o prostym modelu kosztowym, tylko po to, żeby w razie potrzeby przejąć część ruchu.

Aktualizacje oprogramowania, sterowniki, integracje

Nowoczesne drukarki to też oprogramowanie: sterowniki, aplikacje, integracje z chmurą. Każdy z tych elementów potrafi generować dodatkową pracę IT.

Na koszt pośredni składa się czas poświęcony na:

  • instalację i aktualizację sterowników na wielu stanowiskach,
  • konfigurację skanowania do maila lub na serwer,
  • rozwiązywanie konfliktów po aktualizacjach systemu operacyjnego.

Przy jednej domowej drukarce to zwykle drobnostka. W sieci kilkunastu czy kilkudziesięciu stanowisk może to już być stałe, powtarzalne obciążenie, które do kosztu strony dorzuca kolejne, choć trudne do policzenia, grosze.

Oryginały, zamienniki, regeneracja – jak wpływają na koszt i ryzyko

Materiały oryginalne – co realnie kupujesz

Oryginalne tonery i tusze są droższe od zamienników, ale nie płacisz wyłącznie za logo producenta. W cenie jest też przewidywalność i mniejsze ryzyko problemów.

Główne plusy oryginałów:

  • stabilna jakość wydruku przez całe życie wkładu,
  • mniejsze ryzyko zacięć i zabrudzeń,
  • pewna kompatybilność z firmware drukarki i systemami raportowania.

Z perspektywy kosztu strony oznacza to zwykle wyższy koszt „na papierze”, ale niższe ryzyko dodatkowych wydatków na serwis, wymianę bębna czy czyszczenie wnętrza urządzenia. Przy nowych drukarkach zakup oryginałów bywa także warunkiem utrzymania gwarancji.

Zamienniki – kiedy obniżka ceny ma sens

Rynek zamienników jest bardzo zróżnicowany. Są produkty tanie i problematyczne oraz takie, które działają poprawnie przez cały okres eksploatacji.

Przy wyborze zamiennika trzeba brać pod uwagę:

  • źródło i opinię – stały dostawca z dobrą historią reklamacji to mniejsze ryzyko,
  • deklarowaną wydajność – warto porównać nie tylko cenę, ale i ilość stron,
  • wpływ na gwarancję – niektórzy producenci drukarek zastrzegają sobie prawo do odmowy naprawy, jeśli usterka wynika ze stosowania nieoryginalnych materiałów.

Jeżeli zamiennik jest tańszy o połowę, ale jego realna wydajność spada także o połowę, koszt strony nie zmienia się znacząco, a rośnie ryzyko problemów technicznych. Sensowne zamienniki to te, które trzymają przyzwoitą jakość i wydajność przy zauważalnie niższej cenie.

Regeneracja i napełnianie – potencjał oszczędności i pułapki

Regeneracja tonerów lub napełnianie kartridży atramentowych kusi niską ceną. Koszt strony potrafi spaść wyraźnie, ale rośnie liczba zmiennych, które trzeba wziąć pod uwagę.

Typowe ryzyka:

  • niższa jakość wydruku (paski, rozmazywanie, różnice w odcieniach),
  • zwiększone zabrudzenie wnętrza drukarki,
  • krótsza żywotność bębna i innych elementów eksploatacyjnych,
  • problemy z rozpoznawaniem wkładu przez elektronikę urządzenia.

Jeśli regenerację wykonuje doświadczony serwis, a drukarka jest już dawno po gwarancji, może to być opłacalne rozwiązanie, zwłaszcza przy starszych modelach. Ważne, by do kosztu strony dodać też ewentualne ryzyko skrócenia życia drukarki lub częstszych wizyt serwisu.

Mieszany model: oryginały tam, gdzie krytyczne, zamienniki gdzie mniej ważne

Jak łączyć różne typy materiałów w jednej firmie

W wielu firmach dobrze sprawdza się prosta zasada: dokumenty krytyczne i zewnętrzne idą na oryginałach, reszta na zamiennikach lub regenerowanych wkładach.

Żeby to działało, przydają się jasne reguły:

  • która drukarka jest „reprezentacyjna”, a która „robocza”,
  • do jakich zadań używa się jakiego papieru i jakich wkładów,
  • kto nadzoruje zamawianie konkretnych typów materiałów.

Takie podejście pozwala realnie obniżyć średni koszt strony bez ryzyka, że ważny kontrakt wydrukuje się na najsłabszym tonerze, na szarym papierze.

Jak ocenić realne ryzyko przy tańszych materiałach

Przy decyzji o przejściu na zamienniki lub regenerację wielu obawia się, że „drukarka się zepsuje”. To zbyt ogólne podejście.

Lepsze pytania to:

  • jak często drukarka pracuje i ile stron miesięcznie generuje,
  • jakie są koszty ewentualnej naprawy w porównaniu z oszczędnością na materiałach w skali roku,
  • czy akceptowalne jest sporadyczne pogorszenie jakości druku wewnętrznego.

Jeśli drukarka drukuje sporadycznie, a naprawa kosztuje mniej niż roczne oszczędności na tańszych wkładach, ryzyko jest w praktyce ograniczone.

Jak zorganizować liczenie kosztu strony w firmie

Prosty arkusz kalkulacyjny zamiast skomplikowanych systemów

Dla większości małych firm wystarczy prosty arkusz w Excelu lub Google Sheets.

Podstawowe kolumny, które faktycznie się przydają:

  • model drukarki i typ materiału (oryginał/zamiennik/regeneracja),
  • cena zakupu tonera/tuszu i jego deklarowana wydajność,
  • liczba wydrukowanych stron według licznika lub przybliżenia,
  • koszt papieru na ryzę i liczba zużytych ryz.

W arkuszu można od razu dodać prosty wzór na koszt strony dla każdego materiału, a także osobno dla stron czarno-białych i kolorowych.

Jak często aktualizować dane

Przy małym wolumenie drukowania aktualizacja raz na kilka miesięcy jest wystarczająca. Chodzi głównie o weryfikację, czy deklarowana wydajność wkładów pokrywa się z rzeczywistością.

Przy dużych biurach lub punktach usługowych sens ma miesięczne zbieranie danych z liczników:

  • stan licznika mono i kolor na początku i końcu okresu,
  • liczba zużytych wkładów w tym czasie,
  • faktury za materiały i papier z tego okresu.

Na tej podstawie łatwo policzyć realny koszt strony „z ostatniego miesiąca” zamiast opierać się tylko na deklaracjach producenta.

Rozdzielenie kosztów na działy lub projekty

Jeśli druk stanowi istotny element kosztów danego działu, prosta identyfikacja użytkownika lub kodu projektu na panelu drukarki pomaga uczciwie rozłożyć wydatki.

Stosowane są różne rozwiązania:

  • kody PIN przypisane do działów lub osób,
  • druk przez serwer wydruku z raportowaniem według loginów,
  • osobne urządzenia dla kluczowych obszarów (np. księgowość, dział handlowy).

Dzięki temu koszt strony przestaje być „wspólną pulą”, a staje się elementem, który można kontrolować tam, gdzie jest generowany.

Osoba licząca koszty budżetu domowego na kalkulatorze z gotówką
Źródło: Pexels | Autor: www.kaboompics.com

Jak praktycznie obniżyć koszt strony bez kupowania nowej drukarki

Zmiana ustawień druku jako szybki „zysk”

Najtańsza „optymalizacja” to korekta domyślnych ustawień.

Najczęściej stosowane zmiany:

  • ustawienie domyślnego druku dwustronnego tam, gdzie to możliwe,
  • zmiana jakości z „wysokiej” na „standardową” dla dokumentów wewnętrznych,
  • druk w skali szarości zamiast koloru, gdy kolor nie jest konieczny,
  • druk kilku slajdów prezentacji na jednej stronie.

Takie proste kroki redukują zużycie papieru i kolorowych wkładów, bez wpływu na czytelność dokumentów.

Lepsza organizacja drukowanych treści

W wielu miejscach drukuje się nadmiar treści tylko dlatego, że nikt nie zastanowił się nad zakresem.

Przydaje się kilka nawyków:

  • druk wyłącznie potrzebnych stron zamiast całych dokumentów,
  • przegląd wydruku w podglądzie przed wysłaniem na drukarkę,
  • zastąpienie części wydruków wersją cyfrową (np. na spotkaniach wewnętrznych).

W firmie, która przeszła z pełnych wydruków prezentacji na skrócone wersje i ekrany w salach konferencyjnych, liczba stron potrafi spaść wyraźnie bez odczuwalnej straty dla pracy.

Planowanie zakupów materiałów eksploatacyjnych

Zakup „na ostatnią chwilę” zwykle oznacza gorszą cenę i brak czasu na porównanie ofert.

Prosta lista kontrolna:

  • sprawdzenie minimalnego zapasu (np. zawsze min. 1 komplet na półce),
  • regularny przegląd cen u 2–3 stałych dostawców,
  • korzystanie z pakietów lub opakowań zbiorczych, gdy wolumen drukowania to uzasadnia.

W dłuższym okresie różnice kilku–kilkunastu procent w cenie tonera przekładają się na wymierne oszczędności w koszcie strony.

Model abonamentowy i „druk w cenie strony”

Na czym polega rozliczanie „za stronę”

Coraz częściej spotykane są umowy, w których płaci się ustaloną kwotę za każdą wydrukowaną stronę, a materiały i serwis zapewnia dostawca.

Najczęściej w pakiecie znajdują się:

  • dostarczenie drukarki lub urządzenia wielofunkcyjnego,
  • tonery/tusze i części eksploatacyjne,
  • serwis i przeglądy,
  • czasem także papier.

W takim modelu koszt strony jest z góry znany, ale przestajesz mieć wpływ na optymalizację poszczególnych składników.

Kiedy abonament może się opłacić

Przy dużym i przewidywalnym wolumenie druku abonament pozwala z góry znać budżet i zrzuca na dostawcę część ryzyk.

Sprawdza się zwłaszcza, gdy:

  • nie ma w firmie osób, które chcą i potrafią pilnować materiałów i serwisu,
  • liczy się brak przestojów i szybka reakcja serwisu,
  • drukarka jest istotnym elementem procesów (np. wysyłka dokumentów, fakturowanie).

W praktyce koszt strony w abonamencie bywa wyższy niż przy „samodzielnym” modelu, ale równoważy to stabilność i niższe zaangażowanie użytkownika.

Na co uważać w umowach rozliczanych „per strona”

Umowy tego typu są zazwyczaj wielostronicowe, z wieloma szczegółami, które mają bezpośredni wpływ na realny koszt wydruku.

Kluczowe elementy do weryfikacji:

  • czy rozliczanie stron mono i kolor jest oddzielne,
  • jak liczony jest przekroczenie ustalonego pakietu stron,
  • czy w cenę wliczone są wszystkie materiały i części eksploatacyjne,
  • jak wygląda czas reakcji serwisu oraz urządzenie zastępcze.

Dobrym nawykiem jest przeliczenie całej umowy na szacowany koszt jednej strony przy typowym wolumenie druku w firmie, a potem porównanie tego z kosztem przy zakupie własnym.

Specyfika liczenia kosztu strony w druku kolorowym

Dlaczego kolor potrafi „rozjechać” budżet

W drukarkach kolorowych każda strona, nawet z niewielką ilością koloru (logo, pasek), często liczona jest jako strona kolorowa.

To ma dwie konsekwencje:

  • zużycie kilku kartridży kolorowych naraz,
  • wyższa stawka „per strona” w modelach abonamentowych.

Firmy, które zaczęły drukować raporty z kolorowymi wykresami „dla czytelności”, nierzadko po kilku miesiącach widzą nagły wzrost wydatków na materiały.

Jak oceniasz, czy kolor faktycznie jest potrzebny

Pomaga krótka analiza typów dokumentów:

  • oferty, prezentacje dla klientów, materiały marketingowe – zwykle wymagają koloru,
  • faktury, raporty wewnętrzne, pisma urzędowe – często wystarcza skala szarości,
  • wydruki szkoleniowe i notatki – można łączyć oba podejścia.

Na poziomie praktyki dobrze działa podział na „drukarkę kolorową do zadań specjalnych” i „mono do codziennych wydruków”. Pozwala to utrzymać niski średni koszt strony.

Rzeczywista wydajność wkładów kolorowych

Deklarowana wydajność kartridży kolorowych opiera się na podobnych założeniach jak dla czerni, ale realne zużycie mocno zależy od rodzaju materiału.

Przy dużej liczbie zdjęć i pełnych teł wydajność potrafi spaść znacznie poniżej danych producenta. Z kolei przy delikatnych elementach graficznych wyniki bywają bliższe deklaracjom.

Jeżeli kolor stanowi istotną część pracy drukarki, warto poświęcić kilka miesięcy na zanotowanie:

  • liczników kolor/mono na początku i końcu okresu,
  • liczby zużytych zestawów kolorowych wkładów,
  • rodzaju dominujących wydruków (zdjęcia, grafiki, logotypy).

Na tej podstawie można policzyć własny, bardziej realistyczny koszt kolorowej strony.

Druk domowy a biurowy – różne priorytety kosztowe

Na co patrzeć przy druku domowym

W domu zwykle liczy się prostota i brak kłopotów, a wolumen druku jest stosunkowo mały.

Zamiast szczegółowych kalkulacji wystarczy często:

  • policzyć orientacyjny koszt pełnego kompletu materiałów,
  • oszacować, na ile miesięcy wystarcza przy typowym użyciu,
  • porównać to z alternatywami (np. druk w punkcie ksero przy naprawdę sporadycznych wydrukach).

Przy bardzo niskim wolumenie droższa strona bywa mniej istotna niż ryzyko zasychania tuszu czy konieczności częstych kalibracji.

Druk biurowy i presja na koszt jednostkowy

W biurze liczy się koszt jednostkowy i niezawodność, bo druk to proces powtarzalny i skalowany.

Tu ma sens:

  • dokonanie świadomego wyboru technologii (laser vs atrament),
  • regularne zbieranie danych z liczników,
  • pilnowanie polityki materiałów (oryginał/zamiennik/regeneracja).

Różnica kilku groszy na stronie przy dużych wolumenach przekłada się na odczuwalne oszczędności w skali roku, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą także koszty serwisu i przestojów.

Jak wykorzystać informacje o koszcie strony przy wyborze nowej drukarki

Patrzenie dalej niż cena zakupu urządzenia

Przy wyborze nowej drukarki cena samego urządzenia bywa najmniej istotnym składnikiem całkowitego kosztu posiadania.

Praktyczny sposób porównania dwóch modeli:

  • obliczenie kosztu strony mono i kolor na podstawie oryginalnych materiałów,
  • sprawdzenie dostępności i ceny sensownych zamienników,
  • oszacowanie spodziewanego miesięcznego wolumenu druku.

Na tej podstawie można policzyć, ile wydasz na materiały w ciągu np. trzech lat i dopiero do tego dodać cenę urządzenia.

Znaczenie niezależnych testów i opinii

Dane producenta to jedno, praktyka użytkowników – drugie.

Przy modelach, które interesują, warto przejrzeć:

  • opinie dotyczące realnej wydajności wkładów,
  • zgłoszenia problemów z zamiennikami lub aktualizacjami firmware,
  • doświadczenia serwisów z konkretnymi seriami urządzeń.

Niekiedy drukarka z pozornie bardzo niskim kosztem strony okazuje się wrażliwa na zamienniki, co w praktyce zamyka drogę do tańszej eksploatacji.

Szacowanie całkowitego kosztu posiadania (TCO) w prosty sposób

Nie trzeba rozbudowanych modeli finansowych, żeby mieć sensowny obraz TCO.

Wystarczy policzyć w horyzoncie np. trzech lat:

  • koszt zakupu drukarki,
  • koszt materiałów przy założonym miesięcznym wolumenie,
  • rezerwę na serwis (np. w postaci przyjętego procentu wartości urządzenia).

Takie proste porównanie kilku modeli często pokazuje, że droższe urządzenie z tańszym kosztem strony wychodzi taniej niż „budżetowy” sprzęt z drogimi materiałami.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jak samodzielnie policzyć koszt jednej strony wydruku?

Najprostszy sposób to użycie wzoru: koszt strony = (cena wkładu / realna liczba wydrukowanych stron) + koszt papieru na jedną kartkę.

Przykład: toner kosztuje 300 zł, realnie drukujesz na nim 3000 stron, a kartka papieru kosztuje 0,03 zł. Koszt strony: (300 / 3000) + 0,03 = 0,10 + 0,03 = 0,13 zł za stronę.

Jeśli drukarka ma dodatkowe elementy eksploatacyjne (bęben, pas transferowy), doliczasz je tak samo: cena elementu / realna jego wydajność i dodajesz do wyniku.

Co wchodzi w koszt strony wydruku oprócz tuszu lub tonera?

Podstawą jest tusz/toner i papier, ale przy wielu drukarkach dochodzą też inne elementy eksploatacyjne: bęben, pas transferowy, pojemnik na zużyty toner, developer.

W firmach dochodzą koszty pośrednie: prąd, serwis, dojazdy technika, wymiana rolek czy fusera oraz czas pracowników spędzony na obsłudze i rozwiązywaniu problemów.

W domu zwykle wystarczy policzyć tusz/toner i papier. W biurze i punktach usługowych opłaca się przynajmniej oszacować też koszty serwisu i energii na stronę.

Czy przy liczeniu kosztu strony uwzględniać cenę drukarki?

Można, ale nie zawsze ma to sens. Jeśli drukujesz mało (dom, małe biuro), koszt zakupu drukarki jest jednorazowy, a o wyniku decyduje głównie eksploatacja.

W działalności usługowej lub przy dużych wolumenach druku warto rozłożyć cenę urządzenia na zakładaną liczbę stron i dodać wynik jako kilka groszy do kosztu strony.

Praktyczny kompromis: dla domu i małego biura licz głównie tusz/toner i papier; dla firm i punktów ksero dolicz prostą amortyzację urządzenia.

Dlaczego tania drukarka często ma drogi koszt wydruku?

Producenci często zarabiają nie na urządzeniu, tylko na materiałach eksploatacyjnych. Sama drukarka jest tania, ale oryginalne tusze lub tonery mają wysoki koszt strony.

Dodatkowo wkłady startowe dołączane do nowych drukarek zwykle mają mniejszą pojemność niż te kupowane osobno, więc szybciej się kończą i podnoszą realny koszt pierwszych wydruków.

Bez przeliczenia kosztu strony łatwo kupić „tanią” drukarkę, która po roku okaże się wielokrotnie droższa w użyciu niż droższy model z tańszymi wkładami.

Jak liczyć koszt strony w drukarce kolorowej?

W kolorowej laserówce lub atramentówce sumujesz koszt wszystkich używanych kolorów, np. CMYK: (cena tonera C / jego wydajność) + (M / wydajność) + (Y / wydajność) + (K / wydajność) + papier.

W praktyce dla dokumentów biurowych często przyjmuje się orientacyjnie, że pełnokolorowa strona kosztuje kilka razy więcej niż czarno-biała, ale dokładny wynik wymaga policzenia wkładów.

Jeśli część dokumentów jest tylko czarno-biała, a część kolorowa, warto policzyć osobno koszt strony mono i koszt pełnego koloru, a potem oszacować średnią na podstawie udziału jednych i drugich.

Dlaczego realny koszt strony różni się od tego z ulotki producenta?

Dane producenta zwykle oparte są na standardzie ISO, przy ściśle określonym procencie zadruku strony (np. 5%). W codziennych dokumentach pokrycie bywa większe, więc wkład starcza na mniej stron.

Drukarki zużywają też tusz lub toner na automatyczne czyszczenia, a jakość i gramatura papieru wpływa na zużycie i ewentualne błędy wydruku (czyli kolejne kartki).

Dlatego opłaca się przyjąć własną, „realną” wydajność: obserwować, ile stron faktycznie wychodzi z jednego wkładu i na tej podstawie korygować wyliczenia.

Od jakiej ilości wydruków opłaca się liczyć koszt strony tak „na serio”?

Jeśli drukujesz w domu kilkadziesiąt stron rocznie, dokładne liczenie nie ma dużego sensu – koszty są na tyle małe, że pomyłka o kilka groszy na stronie niewiele zmienia.

Przy wolumenach rzędu kilkuset lub kilku tysięcy stron miesięcznie sytuacja się zmienia. Różnica nawet 2–3 groszy na stronie przekłada się wtedy na setki lub tysiące złotych rocznie.

Granica jest prosta: gdy koszt druku zaczyna być zauważalną pozycją w budżecie domu lub firmy, warto policzyć koszt strony i na tej podstawie dobrać sprzęt.

Poprzedni artykułDomowe drukowanie a ekologia: prosty przewodnik dla zabieganych
Mateusz Błaszczyk
Mateusz Błaszczyk specjalizuje się w technicznej stronie drukarek – od konfiguracji sieciowych po rozwiązywanie nietypowych usterek. Przez lata pracował jako konsultant wdrażający urządzenia drukujące w małych firmach, dzięki czemu dobrze rozumie realne potrzeby użytkowników. Na ABIUR.pl przygotowuje poradniki krok po kroku, oparte na własnych testach i analizie instrukcji serwisowych. Zwraca uwagę na bezpieczeństwo danych, trwałość sprzętu i opłacalność zakupu. Jego teksty pomagają uniknąć kosztownych błędów i samodzielnie poradzić sobie z wieloma problemami, zanim konieczny będzie serwis.